Menu Zamknij

Dziecko się nie słucha..? Jeden błąd, jaki popełniasz…

dziecko się nie słucha

Dziecko się nie słucha..?


Drogi rodzicu – mała prośba. Przeczytaj ten artykuł do końca, zanim się zdenerwujesz, skomentujesz, albo wyłączysz, okej? Nie czytaj tego w pracy, nie czytaj będąc zajętym. Znajdź wolną godzinę przed snem, aby zapoznać się z tym wszystkim na spokojnie, zebrać myśli i na chłodno przeanalizować. Pewne sprawy wydają się czymś całkowicie innym, dopóki nie pozna się ich w pełnej okazałości, nie doświadczy się szerszej perspektywy. dziecko się nie słucha

Odłóż na bok swoje mechanizmy obronne.

Wiemy, że każde dziecko jest inne – podobnie jak każdy rodzic – to rzecz oczywista. Pewne rzeczy są uniwersalne, jak np. to, że wszyscy posiadamy mózg, a nasze umysły działają wg konkretnych schematów. Darujmy sobie zatem dziś takie mechanizmy, jak, np.:

„Nikt nie zna mojego dziecka lepiej ode mnie!”
„Nikt nie będzie Ci mówić, jak mam wychowywać swoje dziecko!”
„Kiedyś dostawało się lanie i było się posłusznym!”

Nie zmienimy tego, że nasze pociechy posiadają ludzkie mózgi, że wychowują się w XXI wieku, uczęszczają do szkół i na lekcje online, nie zmienimy tego wszystkiego, co jest uniwersalne i wspólne. Właśnie to wytycza nam kierunek, w jakim powinniśmy pomagać dziecku i uczyć je.

To nie jest tekst przepełniony obrazkami, ikonami instytutów matek i dzieci, itd. Teraz poznasz suche fakty, przykłady, perspektywę dziecka i największe błędy rodziców. Do Ciebie należy wybór, co z tym wszystkim zrobisz…


Dlaczego dziecko się nie słucha?


Mali ludzie są z natury nieposłuszni. Wszyscy chyba słyszeliśmy określenia takie, jak np. „bunt pięciolatka” lub „nastoletni bunt”. Pewne okresy musimy po prostu przeczekać – nieprawidłowe działanie rodzica, szczególnie w okresie buntu, jest częstą przyczyną dalszej niezgody. Ta może rozciągnąć się nawet na całe życie i trwale zniszczyć relację rodzica z dzieckiem.

Nieposłuszne dziecko bywa naprawdę irytujące, a każdemu przecież czasem puszczają nerwy. Niektórym generacjom wydaje się, iż przemoc i surowa dyscyplina są niezbędnymi składowymi dobrego wychowania. Przekonanie to wzięło się z ich własnego dzieciństwa, kiedy to ich rodzice podobnie uważali to za jedyną metodę. Szokujące jest, jakie przekonania potrafią mieć tacy ludzie – poprosiliśmy jednego znajomego o anonimową wypowiedź:

„Moja matka uważa, że bicie dzieci, mnóstwo kar, krzyki i strach są czymś dobrym. Uważa ona, że bezstresowe wychowanie nie działa, ponieważ nie biła mojego brata, a jednak jest on w jej opinii równie niewychowany, co ja. Myli się, ponieważ brat doświadcza nieustannej przemocy psychicznej. Żyje on w przewlekłym stresie, a więc matka mylnie nazywa to „bezstresowym wychowaniem”. Nie próbowała nigdy zmienić swoich autorytarnych metod i pohamować agresji – po prostu przestała używać ręki, pasa i wałka do ciasta.”


Skąd mógł się wziąć ten problem?


Na wzorce wychowania złożyło się wiele czynników, np. skłonności do alkoholizmu lub czynniki terytorialno-historyczne. Charakterystyczne dla państw bloku wschodniego było właśnie „trzymanie dzieci krótko”. Bez wątpienia przynosiło to efekt (w rozumowaniu rodzica), ale za jaką cenę?

Skutki wychowania tych ludzi obserwujemy dziś, w ich dorosłym życiu. Nie umieją kwestionować autorytetów, są podatni na propagandę, sztywni i niezdolni do zmian, bojący się nowych rzeczy, zamknięci w bańkach informacyjnych, pełni mechanizmów obronnych ego i można by rzec – jak zacięta płyta. Pomińmy jednak te kwestie i zastanówmy się lepiej, co zmieniło się obecnie, w świecie wychowania bezstresowego i prelekcji dla rodziców.

Pokolenia baby boomers, X i Y nie posiadały powszechnego dostępu do wiedzy, szczególnie z zakresu psychologii i neurologii. Co więcej, dyscypliny te nie były tak rozwinięte, jak obecnie. Nie znano powszechnie wpływu np. przewlekłego stresu na rozwijający się mózg dziecka. Obecnie są to informacje dostępne dla każdego, kto ma chęci i łącze internetowe.

Przemoc i przesadna dyscyplina zazwyczaj nie działają. Dziecko zawsze będzie kwestionować taki autorytet. Jedynie skrajną przemocą i ograniczaniem można sprawić, aby bezgranicznie słuchało takich poleceń… To już jest jednak uczynienie dziecka – człowieka – niewolnikiem, bezwolnym i bezuczuciowym zombie. Tego przecież nie chcemy, prawda?


Co więc zrobić?


Należy zrozumieć, że popełniasz błąd! Tak, błąd i to naprawdę ogromny! Nie denerwuj się, tylko skup się. Jeśli to potrzebne, zrób sobie kilka minut przerwy. Teraz przejdziemy do sedna.

Chcesz przecież dobrze dla dziecka, prawda? Nie chcesz go wykorzystywać? Dlaczego więc ma ono wykonywać Twoje POLECENIA?! Skoro chcesz dla niego dobrze, to przecież samo powinno chcieć korzystać z Twojej mądrości życiowej, jako człowieka starszego i bardziej doświadczonego, tak..?

A więc gdzie popełniasz błąd?

Tutaj błędem jest definicja i wstępne założenia. Umysł dziecka chłonie jak gąbka i nie trzeba mu powtarzać niczego po stokroć. Jeśli odpowiednio przedstawisz temat, to Twoje potomstwo samo da się wciągnąć, wyciągnie lekcje i przestanie popełniać błędy. Przestań wymagać i rozkazywać – zacznij nauczać, a zobaczysz, że zarówno Ty i dziecko pozbędziecie się ogromnej ilości stresu.

Każde dziecko ma inne zainteresowania oraz indywidualny sposób rozmowy, więc nie istnieje złoty środek. Kluczowe jest jednak przedstawienie omawianych zagadnień w taki sposób, aby samo było głodne wiedzy i samo wyciągnęło wnioski. Niechaj zasady, jakie ustalasz, będą logiczną konsekwencją wyjaśnień, jakie przedstawiasz – tak, aby młody człowiek mógł dojść samemu do owych wytycznych i uznać dane zasady za własne!

Poniżej znajdziesz dwa przykłady dot. dzieci w różnym wieku. Przeczytaj proszę jakie błędy najczęściej popełniają rodzice, kiedy chcą uniknąć tych dwóch zachowań u swoich dzieci – przeklinania oraz odurzania się.


#1 dziecko (do lat 10)

Co zrobić, żeby przestało przeklinać?


Rodzice, których dziecko przeklina, podejmują różne działania, zazwyczaj bezskuteczne:

  • zabraniają przeklinać
  • mówią, że to źle świadczy (o nich oraz o samym dziecku)
  • stosują przemoc fizyczną
  • stosują przemoc psychiczną (np. kary)

Co nie gra w powyższych?

Przede wszystkim, dzieci każdego dnia słyszą, jak większość dorosłych przeklina. Oczekiwany efekt nie nadejdzie, jeśli otoczenie, a w szczególności najbliżsi, nie dają odpowiedniego przykładu. Należy się z tym pogodzić i przestać oczekiwać, że będzie inaczej! W przeciwnym wypadku dorosły zacznie rzucać kwiatki w stylu: „co wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie” lub wykonywać inne fikołki intelektualne.

Małym dzieciom nie robi różnicy to, jak postrzegają je inni. Postrzeganie metod wychowawczych rodziców poprzez ich (dzieci) zachowanie to dla nich jeszcze większa abstrakcja. Nie są to w żadnym wypadku argumenty, które trafią do Twojego potomstwa. Podpieranie swoich decyzji i wytycznych wychowawczych własnymi odczuciami to nie jest dobry pomysł. Oczywiście w pewnym wieku „bo mamusi będzie smutno” jeszcze działa… dopóty dziecko nie spostrzeże, że mamusia tak naprawdę się złości, a nie jest jej smutno.

Kary, w tym fizyczne, sprawią jedynie, że dziecko będzie skrycie coraz bardziej się buntować. Nie będzie to działać, chyba, że wprowadzisz terror i zrobisz z niego niewolnika.

Co więc należy zrobić?

Po pierwsze, jak już się zapewne domyślasz, należy zapewnić dziecku takie środowisko, z którego może czerpać dobry przykład. Bez przekleństw, frustracji, kłótni i tak dalej. Pierwsze lata rozwoju są najważniejsze. To, co dziecko wchłonie przez pierwszą dekadę życia ma największy wpływ na jego dorosłą osobowość. Jak se pościelisz, tak się wyśpisz – to, co zaoferujesz dziecku w jego najmłodszych latach uwarunkuje mu późniejszy rozwój i z tego właśnie wezmą się późniejsze problemy wychowawcze.

Oprócz dobrego przykładu, warto także nauczyć dziecko radzić sobie z emocjami.

Dziecko potrzebuje wyrażać emocje w najprostszy dostępny dla siebie sposób – w szczególności te szczytowe emocje i chwile uniesienia gniewem. Tutaj wielu rodziców polega, bo uświadamia sobie, że również dla nich to zagadnienie jest problemem… W każdym razie, zakazywanie przekleństw nie jest drogą do dobrego wychowania. Owe wulgaryzmy są jedynie objawem czegoś innego, czasami jest to złość, a czasami inne emocje. Podstawą jest zatem wychowanie dziecka tak, aby nie traciło nad sobą kontroli, będąc pobudzone biochemicznie.

Dziecko, które przeklina, zazwyczaj też próbuje zwrócić na coś uwagę. Nie robi tego świadomie, tak jak i Ty, drogi rodzicu, nie masz świadomej kontroli nad większością swoich zachowań. Tak działa człowiek, tylko tyle i aż tyle. Zwracaj uwagę na takie sygnały od dziecka i nie złość się na nie. Przemoc rodzi przemoc, pamiętaj.

Twoją rolą jest sprawić, aby te przekleństwa były jedynie sygnałami, a nie stały się codziennością. Koniec końców, zapewne nie uda Ci się wychować dziecka, które nigdy nie przeklnie. Każdemu czasem się zdarza. Wiele konfliktów i stresu jest też wynikiem nadmiernej opiekuńczości i wygórowanych oczekiwań. Twoje dziecko nieraz upadło ucząc się chodzić i nieraz przeklnie, próbując wyrosnąć na porządnego człowieka. Nie zmienisz tego, ale możesz zmienić swoje reakcje, dawać dobry przykład, odczytywać sygnały i pomóc dziecku radzić sobie z emocjami.


#2 młodzież

Dlaczego odurzanie się marihuaną i alkoholem to coś złego?


Najczęstsze odpowiedzi

Oto, co mówi większość rodziców, chcąc uchronić swoje dzieci przed marihuaną i alkoholem:

  • używki niszczą zdrowie
  • sprawiają, że wpada się w złe towarzystwo
  • powodują uzależnienie i dużo kosztują
  • sprawią, że dziecku nie wyjdzie w życiu

Co nie gra w powyższych?

W takich zdawkowych odpowiedziach brakuje wyjaśnienia. Dziecko będzie to kwestionować i nie uda Ci się tego uniknąć, ograniczając się do odpowiedzi takich, jak powyżej. Nawet jeśli uda Ci się „przekonać” swoją pociechę do takich odpowiedzi, to prędzej czy później przestaną być wystarczające.

Twoje potomstwo najprawdopodobniej pozna ludzi zażywających narkotyki (w tym alkohol). Zobaczy, że tacy ludzie funkcjonują bez przeszkód (na pierwszy rzut oka), a więc podważy informacje uzyskane od Ciebie. Dalej będzie tylko gorzej, bowiem, gdy młody człowiek pierwszy raz spróbuje piwa lub zaciągnie się marihuaną, to w większości przypadków nic mu się nie stanie. Spowoduje to, że wszelkie ostrzeżenia staną się nic nie warte!

Aby to zrozumieć, musisz spojrzeć na to z punktu widzenia dziecka. Postaw się w jego sytuacji…

Przemyślenia dziecka

Oto, co pomyśli sobie przykładowy, 14-letni chłopiec:

  • „przeżyłem i nic mi się nie stało”
  • „nic mnie nie bolało”
  • „rodzice o niczym się nie dowiedzieli”
  • „było całkiem fajnie być odurzonym”
  • „moi koledzy też zażywają, a nic im nie jest”
  • „a więc używki nie są takie złe, dorośli nas okłamują!”

Co więc należy zrobić?

Odpowiedzi w sekcji najczęstszych są oczywiście poprawne, ale są niedostatecznie rozwinięte i brakuje im naprawdę sporo. Poniżej znajdziesz przykładowe wypowiedzi odnoszące się do kwestii zdrowia oraz umysłu.

„Używki niszczą zdrowie. Narkotyki, a w szczególności marihuana i alkohol spożywane przed 21 rokiem życia sprawiają, że mózg przestaje się prawidłowo rozwijać. Pierwsze kilka razy wydaje się nieszkodliwych, ale problemy pojawiają się po czasie. Więcej nerwów, mniej skupienia i gorsze skojarzenie, mniej motywacji i energii, pułapki myślenia i codzienne błędy, słaba kondycja, pamięć i bezsenność – to tylko niektóre z rzeczy, jakie Cię czekają, jeśli spróbujesz narkotyków.”

„Posiadasz w swoim mózgu coś takiego, jak układ nagrody. Mówiąc w uproszczeniu, komórki Twojego mózgu wysyłają sobie związek chemiczny zwany dopaminą. Odpowiada ona za uczucie przyjemności. Kiedy grasz w gry, kiedy ktoś sprawia Ci radość, kiedy jesz słodycze i zawsze wtedy, gdy zaspokajasz swoje potrzeby, to Twój układ nagrody się aktywuje. Odpowiada za to dopamina. Używki sprawiają, iż wydziela się jej bardzo dużo, co z biegiem czasu sprawi, iż nic już nie będzie Cię cieszyć. Wszystko, co sprawia Ci radość stanie się nijakie, a cała Twoja motywacja zniknie.”

Jak to sformułować?

Nie uda Ci się odpowiednie przekazywanie mądrości dziecku, jeśli słabo je znasz. Musisz poznać zainteresowania dziecka, pozwalać mu na stawianie pytań i stworzyć przyjacielską więź. Dopóki dziecko traktuje Cię jak surowego sędziego, dopóty będziesz doświadczać problemów wychowawczych. Chcąc nauczyć dziecko, że coś jest złe lub dobre, musisz przede wszystkim osobiście to zrozumieć na takim poziomie, jaki widzisz w przykładowych wypowiedziach powyżej. W przeciwnym wypadku będziesz żyć w iluzji, a dziecko będzie aktorem.

Zawsze możesz skorzystać z pomocy terapeutów, grup wsparcia, książek, a nawet po prostu porozmawiać z dzieckiem, zbliżyć się i przebudować Waszą więź. Korzystaj z dorobku nauki, ucz się o rozwijającym się mózgu i próbuj rozumieć perspektywę dziecka. Dopóki nie spróbujesz widzieć świata i swoich metod wychowawczych z jego perspektywy, dopóty czekają Cię porażki.


Dlaczego dziecko się nie słucha?


Nie denerwuj się, jeśli bycie rodzicem Ci nie wychodzi. Nie denerwuj się, jeśli nie umiesz tłumaczyć tego wszystkiego tak, jak było to opisane powyżej.

Masz przecież dobre intencje, nie chcesz dla swojego dziecka źle. To, że czytasz niniejszy artykuł częściowo to udowadnia. Teraz powinieneś/aś zastanowić się, skąd może to wynikać. Nie ponosisz porażki, bo przecież zrozumienie i oświecenie jest aktem zwycięstwa, a nie przegranej.

Może okazać się, że nawet Ty, jako rodzic, nie wiesz dokładnie dlaczego powinno być tak, a nie inaczej. Jeśli w jakiejś kwestii tak jest, to warto byłoby podważyć przed sobą swój własny autorytet, odrobić lekcję pokory i doedukować się.

Być może zostałeś/aś oszukany w młodości, a teraz nieświadomie wrabiasz własne dziecko. Być może po prostu przyjąłeś z łatwością pewne zasady jako dziecko. W takim wypadku teraz musisz przyjąć do wiadomości, że Twoja pociecha potrzebuje wyjaśnienia. Być może są tego jeszcze inne powody – sam(a) wiesz najlepiej! W każdym razie, na naukę nigdy nie jest za późno.


Terapia


Wizyta u specjalisty często może okazać się ostatnią deską ratunku. Nie jest to w żadnym stopniu porażka, ani nie oznacza, że zawiodłeś. Wręcz odwrotnie, jest to godne podziwu, jeśli naprawdę uznasz autorytet nauki oraz ludzi odpowiednio wyedukowanych. Pokazuje to, iż jesteś w stanie pogodzić się z faktem, że Twoje metody zawiodły. Pokazuje to przede wszystkim, że stawiasz dobro dziecka ponad swoje ego i irracjonalne wrażenie nieomylności.

Możesz naprawdę wiele stracić, nie wierząc terapii i opierając się na mechanizmach obronnych, których przykłady były podane na początku wpisu. Zaprzeczając czemuś i zakładając z góry, że się nie uda, po części naprawdę czynisz, iż tak się stanie. Nazywa się to negatywnym/odwrotnym efektem placebo i pisaliśmy o tym tutaj (kliknij). Jeśli jednak uwierzysz, a także zrozumiesz, że ta terapia jest w równym stopniu dla Ciebie, co dla dziecka, to wszystko może zmienić się o 180 stopni.

Klikając tutaj, możesz obejrzeć film „Psychoterapia dzieci i młodzieży – ABC Psychoterapii” na youtube’owym kanale Strefa Psyche Uniwersytetu SWPS. To dużo wyjaśni i pomoże Ci rozwiać wątpliwości.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *